Zakaz patostreamingu w sieci. Nowe narzędzia dzięki nowelizacji prawa karnego
Patostream to transmisja na żywo w internecie, pokazująca skrajną patologię, przemoc, wulgaryzmy oraz niszczenie dóbr. Słowo to łączy dwa pojęcia: „patologia” oraz „stream”, czyli właśnie transmisję na żywo.
Na co mozna było do tej pory w sieci trafić? Na codzienne pijaństwo, bójki, dręczenie zwierząt i ludzi, zmuszanie bohaterów transmisji do poniżających i obscenicznych czynności. Choć trudno w to uwierzyć, internet jest na tyle pojemny, że patostream niestety znalazł swoich wiernych widzów, a nierzadko i naśladowców.
Gawkowski ogłosił koniec patostreamu. Za kratki na 3 lata lub 5 lat
Od 23 sierpnia 2026 roku patostreaming w Polsce jest przestępstwem, zagrożonym karą do 3 lat więzienia, a w przypadku udziału dziecka – do 5 lat. Uwaga – poniżanie człowieka nawet za jego zgodą też podlega karze.
– Nareszcie w Polsce będziemy mieli bat na ludzi, którzy z patostreamów w internecie czerpali korzyści, ale też doprowadzali do hejtu, nienawiści, do problemów psychologicznych i młodszych, i starszych – wyjaśniał na antenie Polsat News Krzysztof Gawkowski.
Dotychczas patostreaming nie był w Polsce kontrolowany. „Każdy, kto przygotowuje taki materiał, później go wrzuca do sieci, czerpie z niego zyski, a jednocześnie wytwarza on określone skutki, będzie musiał liczyć się z karą” – zapewnił minister cyfryzacji.
Rozszerzona odpowiedzialność. Ucieczka za granicę nic nie da
Nowe przepisy obejmują zarówno twórców patotreści, jak i osoby, które je rozpowszechniają. Odpowiedzialność poniosą również ci, którzy namawiają do patostreamingu lub pomagają w jego realizacji, na przykład obsługując kamerę.
Na razie nielegalne i szkodliwe treści, choć niezgodne z regulaminami platform społecznościowych, są bardzo rzadko przez te platformy usuwane. Co więcej, w poszukiwaniu nowych możliwości, patotwórcy przenoszą się z serwisów lepiej moderowanych do tych, które swoim użytkownikom pozwalają na więcej – jak Kick, Telegram czy Discord, które umożliwiają także tworzenie zamkniętych grup.
celowy wyjazd za granicę również nie uchroni patotwórcy przed odpowiedzialnością, jeśli jego celem jest zarabianie na widzach w Polsce i budowanie tam zasięgów.